 |
Clai... Ginny: Wow, to niesamowite, jakby film przesuwał się
w twojej głowie.
Hermiona: Hehe, poczekaj, aż dojdziesz do sceny seksu. |
 |
NARESZCIE WOLNOŚĆ.
Jak widać, niezależnie od gatunku, priorytety uczniów
pozostają te same.
Ach, to dziecko myślące o duchach to córka Fleur i Dumbledore'a. |
 |
Zdaje się, że nigdy nie pokazywałam wam Mrocznego Znaku
na przedramieniu Voldzia. No to pokazuję :D |
 |
Voldi samoczynnie zaczął spotykać się z Żanetą Pok.
Podobała mu się od dawna, ale nie mam złudzeń,
o co chodzi. |
 |
Hermiona w środku nocy gotuje dla rodziny, a duch Abbie
oddaje się lekturze. Dzień jak co dzień. |
 |
Ginny: BB, naprawdę uważam, że powinieneś przemyśleć
swoje podejście do życia. Jestem pewna, że kiedy się przyjrzysz,
dostrzeżesz pozytywne strony i...
Bałwagnom: Dobrzy bogowie, to takie mieszczańskie.
Ginny: Co?
Bałwagnom: Właściwie to nawet twoja młodsza siostra
jest odpowiedniejszą rozmówczynią od ciebie.
Powiedziała mi, że pachnę samobójstwem. |
 |
| Uhm, Hermiono, nie masz wrażenia, że... |
 |
Hermiona: Nie, nie zawracaj mi głowy w jednej z moich
nielicznych wolnych chwil. |
 |
Ginny: Uhm, nie czujesz się skrępowany tą sytuacją?
Bucktooth: W ogóle, kontynuuj. |
 |
...i wiem, że Elfaba ma kuszący kolor skóry, ale uwierz mi, nie
jest wzorem do naśladowania. |
Z okazji weekendu i tego, że wszyscy po raz pierwszy od dawna mieli czas i byli w dobrym nastroju, Voldi postanowił zabrać córki na wycieczkę.
 |
| Hm... jestem pewna, że ma to jakieś dobre strony... |
 |
| Czasami myślę, Ginevro, że powinnam nazwać cię Pollyanną. |
 |
Cóż, może znajdę tu jakieś krzesło, na którym będę mogła
w końcu odpocząć? |
 |
| Cóż, może znajdę tu jakiś interesujący... kurz? |
 |
Być może defekty moich sióstr przyzwyczaiły cię do pewnych
zachowań, ale chyba żartujesz. |
 |
Szukajcie dalej, dziewczynki, jestem pewien, że gdzieś tutaj
zostawiłem swojego horkruksa. Tymczasem ja oddalę się
w, eee, ważnych sprawach. |
Zostawił dzieci same podczas grzebania w śmieciach i poszedł na imprezę do swojej dziewczyny :P.
Dziewczęta rychło stwierdziły, że mają dość, i poszły do pobliskiego baru czy czegoś tam.
 |
| Ruth urosła! I wciąż jest śliczna. |
 |
Jeśli twoja siostra jeszcze raz spojrzy w ten sposób na
mojego tatę, każę mojemu kotu pożreć jej duszę. |
Tak btw, suczka Fairley-Dinów (tak się nazywają Aidan&Faerie&co) urodziła cztery szczeniaki. I teraz mają pięć psów w domu, którymi się muszą zajmować. Tak się właśnie kończy niekastrowanie zwierząt.
 |
| ...okazało się, że impreza u Żanety jest kostiumowa. |
 |
Cóż, nikt nie mówił, że droga do bogactwa będzie łatwa,
prawda? |
Właściwie to potwornie pokłócili się na tej imprezie i zerwali ze sobą. Żegnaj, kolejny śnie o bogactwie.
 |
Nagini: Kiedyś pożałujesz, ludzka istoto, zmuszania mnie
do zachowania poniżej mojej godności. |
 |
| Bałwagnom: Zapomniałaś już o twoim ostatnim wypadku? |
 |
| Hermiona: To tylko smażony ser, to nie może być takie trudne. |
 |
| Tak jak mówiłam, prościzna! |
 |
Hej hej, spójrzcie, mam urodziny! Cieszę się z tego bardzo,
w sierocińcu nigdy ich nie świętowałem, i to znaczy, że...
hm, nie udało mi się z Kamieniem Filozoficznym... i z horkruksami
chyba też nie do końca... i właściwie przez cały wiek dojrzały
wciąż nie zdobyłem władzy na światem, a Potter nie dość,
że żyje, to ostatnio zaczął się umawiać z jakąś laską,
która mogłaby być jego matką i... no tak, jest ruda... i... |
 |
| Ech, już czuję, jak coś mnie strzyka w krzyżu. |
 |
| Spójrzcie, jaki z niego uroczy staruszek! |
Już mi się nie chciało go przebierać. Stwierdziłam, że skoro na starość postanowił oszukiwać niewinnym wyglądem, niech tak zostanie.
(PS Tak, Harry zaczął się spotykać z Chrissy...)
 |
Ponieważ Voldiemu zostało jakieś 30 arbuzów :P na które
wydał hajsy, postanowił poćwiczyć transmutację.
Bałwagnom jest bardzo przejęty. |
 |
| Bałwagnom: Nie martw się, następnym razem pójdzie lepiej. |
 |
| Wiesz, tato, nieszczególnie chciałabym, żeby był następny raz. |
 |
Hm, co może wyrosnąć z tajemniczego nasionka
zasadzonego w środku nocy podczas pełni? |
 |
Ach, ogrodnictwo, książki, władza nad światem,
czego chcieć więcej na starość. |
 |
| Yay, przypominanie sobie transmutacji idzie coraz lepiej! |
 |
W efekcie cały dom mieliśmy zawalony akwariami z różnymi
zwierzętami :P. Chyba nie wolno tego robić, ale je sprzedałam. |
 |
Hermiona: Daj spokój, Nagini, jestem pewna, że nie gram
AŻ TAK źle. |
 |
Ginny: Nie masz czasem poczucia jakiegoś... niebezpieczeństwa,
tato? Mam na myśli, nawet nasz kot wie, że jesteśmy czarownikami,
twoja ulubiona potrawa to mózgi i... |
 |
Voldemort: Jedyną niebezpieczną rzeczą w moim życiu jest
to, że wciąż muszę mieszkać w tej ruderze. |
 |
| Właściwie liczyłem na jednorożca, ale też może być. |
 |
| Chyba żartujesz, koleś. |
 |
Tak bardzo zmarnowałem życie! Nawet jeleń ze mnie kpi!
Moje córki wyrosły na obrzydliwie dobre istoty, tyle
błędów wychowawczych... tylko w najmłodszej jeszcze
jakaś nadzieja... |
 |
Cóż, Ginny, to bardzo... radosne.
Ginny: Ciekawe, jak wyglądał twój pierwszy rysunek.
Poza tym, to Hermiona nie umie rysować. |
 |
| Cóż, przynajmniej umiem gotować. |
 |
| Lilyanne, czemu szukasz fast foodów, zaraz będzie obiad! |
 |
Lilyanne: Wybacz, jakoś jestem sceptyczna wobec twoich
umiejętności. |
 |
Lilyanne: Wciąż pamiętam ten dzień, kiedy o mało
nie puściłaś mnie z dymem.
Hermiona: Miałaś wtedy trzy lata, jak możesz to pamiętać?
Lilyanne: Trauma nie dba o takie rzeczy. |
 |
| Cóż, będziesz żałować. |
 |
| To chyba mój najbardziej udany posiłek. |
 |
| Shit. |
 |
Na szczęście na miejscu był Voldi, który błyskawicznie
opanował sytuację, rzucając Podmuch Lodu. |
 |
| Nie myśl, że o tym nie porozmawiamy, młoda damo. |
 |
Hermiona: Wow, tato, jestem pod wrażeniem! Nie myślałeś,
żeby częściej wykorzystywać swoje umiejętności w służbie
dobra? |
 |
Voldemort: ...naprawdę z ekstatyczną rozkoszą będę
wymyślał wszystkie możliwości twojego szlabanu. |
 |
Przenikanie przez obiekty idzie ci już całkiem nieźle, Lilyanne.
Czuję, że będę mieć z ciebie większą pociechę niż z twoich sióstr. |
 |
| Hm, Abbie, chyba nie zamierzasz... |
 |
Nawiedzona kuweta. Totalnie widzę taki film, hit na miarę
"Morderczej opony". |
 |
Och, Abbie... Nawet po śmierci dbasz o porządek,
nie musiałaś. |
 |
Abbie: Widzisz, różnica jest taka, że po śmierci mogę
to robić dla siebie.
Hermiona: To nie tak, że nie doceniam twoich wizyt, Abbie,
ale czułabym się spokojniejsza, gdybyś leżała w, no cóż,
innym miejscu. |
 |
Co za szczęście, że mogę wracać po śmierci, ominęłoby
mnie wydanie 50 twarzy Greya! |
 |
| Hm... piękna zorza polarna, tyle że... |
 |
...nie jesteśmy za kołem podbiegunowym!
Porwania przez kosmitów są u nas taką codziennością,
że to aż nudne. |
 |
Serio, Abbie, masz tyle możliwości po śmierci, a wolisz spać?
Abbie: Nie osądzaj, nigdy nie nadrobię tych zaległości. |
 |
| Pierwsze urodziny świętowane tortem! Lilyanne, doceń! |
 |
| Lilyanne: Doceniam, tylko przestańcie robić z siebie debili. |
 |
Lilyanne: Serio. Nawet ty, tato? Zbiera się na wymioty.
Voldemort: No wiesz, jesteś moją ostatnią nadzieją na
godną przyszłość rodu. |
 |
Lilyanne: Właściwie to racja, brawa dla mnie, że dożyłam
takiego wieku w tej patologicznej rodzinie! |
 |
| Eksplozja magii zapowiadająca niesamowicie utalentowaną... |
 |
| ...i wybitnie szczupłą czarownicę! |
 |
| Not bad. |
 |
Lilyanne wygląda doskonale zgodnie z charakterem -
jak zimna, ambitna wiedźma. I na dodatek wylosowała
cechę złośliwa, to przeznaczenie! |
Z newsów w mieście - Fleur po rozstaniu z Dumbledore'em wzięła ślub z Lucjuszem. Ale dopiero, kiedy był już emerytem. Podejrzewam ją o gerontofilię.
Dumbledore natomiast przez jakiś czas spotykał się (spotyka?) z tą laską, z którą miał żenić się Lucjusz.
Ach, a Draco ma dziewczynę, której karierą jest pisanie fanfików :D.
Okej, mam pytanie. Strasznie dawno grałam w trójkę i chyba nigdy nie byłam w niej na studiach, a jako misja dla kolejnego pokolenia wylosowało mi się career student. Mam dwie opcje, pójść na studia albo porobić kursy (które są drogie :P). I, w związku z tym - jak jest z dziećmi na studiach? Chciałabym rozmnożyć dziedziczkę możliwie szybko, jeśli na tych studiach trzeba siedzieć parę simowych tygodni i nie można tam mieć dzieci, to chyba sobie je daruję (chociaż mnie ciekawią tamte możliwości). No i co się wtedy dzieje w domu? Czas leci samoczynnie? Co, jeśli pójdę na studia, a Voldi wtedy umrze?!
Byłabym wdzięczna za wyjaśnienie kwestii.
Na koniec - z boku jest ankietka w kwestii dziedzica, bo wciąż nie mogę się zdecydować. Dwie opcje, bo Lilyanne jest świetna, ale jakoś nie podbiła mojego serca. Polecam głosować szybko, bo w grze mam właśnie dzień urodzin Hermiony ;P.